Jesteś tutaj: Strona główna » Polska - Różne » Wypożyczalnie i budowa rajdówek » Rallytechnology

POLSKA

POLSKA

Reklama

Logowanie

Poniżej możesz wyszukać interesujące Cię zdjęcia w galerii i dodać je do koszyka.


Wyszukiwanie rozszerzone





Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy użytkownika?
Nie masz jeszcze konta? Rejestracja

Obszar pobierania

Polecane strony

 

Błażej Krupa

 

RajdowyPuchar.pl

 

AutoSport Retro

Rallytechnology

WRC 129 / 2012

(WRC 129 / 2012)

Gabryszewski na przesłuchaniu Autoklubu

Rallytechnology

Robert Gabryszewski, szef Rallytechnology, podsumował na łamach Autoklubu miniony sezon oraz zdradził m.in. jakie są różnice w konstrukcjach Forda Fiesty R5 i Hyundaia i20 R5. Rybnicka firma w tym roku obsługiwała samochody m.in. Zbigniewa Gabrysia (Fiesta R5), Łukasza Habaja (Fiesta R5), Daniela Chwista (i20 R5) i Tomasza Gryca (208 R2), a w przeszłości współpracowała z Kajetanem Kajetanowiczem.

- W minionym sezonie nie mieliście za dużo czasu na odpoczynek. Jak podsumujesz ten rok?

RG: - Ten rok faktycznie był dla nas bardzo pracowity, ale przez to też fantastyczny, bo w końcu robimy to, co kochamy. Działo się sporo, czasu na odpoczynek w zasadzie nie było, więc teraz liczę, że naładujemy baterie w okresie świątecznym. Tego samego życzę też czytelnikom i redakcji Autoklubu :)

- Macie na swoim koncie wiele tytułów mistrzów Polski. Ambicją i celem jest wywalczenie korony w mistrzostwach Europy?

RG: - Ambicją i celem zawsze jest walka o jak najwyższe lokaty. Potężne wsparcie medialne telewizji Eurosport przyciąga dużą liczbę szybkich zawodników i konkurencja wzrasta. Cyklem zarządza bardzo sprawny manager – Jean-Baptiste Ley, dzięki któremu Mistrzostwa Europy przeżywają prawdziwy renesans, przechodzą tam polscy, i nie tylko, zawodnicy, co chyba jest najlepszym świadectwem na to, że FIA ERC idzie w dobrą stronę.

Rallytechnology

- Przez pewien czas współpracowaliście z Kajetanem Kajetanowiczem. Gdy on przechodził do mistrzostw Europy, mówiłeś wówczas, że jesteście za małym zespołem, by nadal go obsługiwać. Czy nie żałujesz tej decyzji, widząc sukcesy Kajetana i to, że teraz też jesteście obecni w FIA ERC?

RG: - Dokładnie tak było - byliśmy zbyt małym zespołem bez odpowiedniego zaplecza finansowego, a na Mistrzostwa Europy powinniśmy mieć parę milionów złotych, a nie wiadomo czy taka inwestycja się zwróci. Nie chcieliśmy nikogo zawieść, dlatego na tamten moment M-Sport był jedyną słuszną i profesjonalną decyzją. Czas pokazał, że Kajto i ja mieliśmy rację. Więc decyzji nie żałuję, mało tego, wszyscy się przyjaźnimy i cała nasza ekipa na każdym rajdzie trzyma mocno kciuki za Łysego i Jarka. Od tamtej pory minęło kilka lat i dużo się zmieniło, firma się rozwinęła, posiadamy odpowiednie zaplecze i jesteśmy dużo silniejsi. W życiu trzeba czasami zrobić krok do tyłu, żeby później zrobić dwa do przodu.

- Wasz serwis zawsze jest jednym z największych w RSMP. Skąd wziął się sukces Rallytechnology?

RG: - Myślę, że to zasługa pracy z pasją, drobiazgową dokładnością i starannością. Tak naprawdę jestem mechanikiem rajdowym, więc perfekcyjnie znam specyfikę tej pracy, to chyba dobrze jak szef zna się na robocie. Mamy grupę najlepszych mechaników w Polsce, a każdy z nich to niespełniony kierowca rajdowy, więc bardzo dobrze rozumieją zawodników i ich potrzeby. Układankę uzupełniają ważne ogniwa, czyli perfekcyjni wspólnicy: Paweł Lubas i Łukasz Wizner. Wszyscy mamy trochę oleju w głowie i benzyny we krwi. Dokładając do tego umiejętność podejmowania ryzyka, przebiegłość sportową, zdoność do poświęceń, to mamy szansę na kolejne sukcesy.

- Z którym kierowcą współpracuje/współpracowało Wam się najlepiej?

RG: - Z każdym zawodnikiem, który jeździ u nas w zespole współpracuje się najlepiej, ponieważ po prostu nie dopuszczamy do sytuacji, żeby było źle. Sportowcy to indywidualiści, więc my chcemy być elastyczni. Wiemy więc, że dobra atmosfera w zespole to połowa sukcesu. Jeśli z kimś się nie potrafimy dogadać, to stawiamy sprawę jasno i uczciwie. Nie musimy niczego robić za wszelką cenę.

Rallytechnology

- Czy Peugeot 208 R2 ma przed Wami jeszcze jakieś tajemnice?

RG: - Robimy wszystko, żeby jak najlepiej poznać wszystkie rajdówki, które obsługujemy. Dodatkowym naszym atutem jest to, że na naszych silnikach startuje większość zawodników na świecie, którzy używają 208 R2, więc dzięki temu Peugeocik tajemnic ma mniej.

- Z technicznego punktu widzenia jak bardzo różni się Ford Fiesta R5 od Hyundaia i20 R5?

RG: - Każda firma ma swoją filozofię konstruowania i budowy rajdówki. Generalnie samochody R5 są do siebie podobne. Parę lat temu miałem takie samo pytanie odnośnie Subaru a Mitsubishi i odpowiedziałem, że Subaru było by idealne, gdyby miało silnik z Mitsubishi. Tu sytuacja jest podobna, a mianowicie idealnie byłoby, gdyby Fiesta miała silnik z Hyundaia... Jako ciekawostkę mogę dodać, że Hyundai i20 R5 ma silnik bazowy z EVO X.

- Jak z logistycznego i finansowego punktu widzenia ocenisz zmiany, które mają pojawić się w RSMP w przyszłym roku?

RG: - To akurat jest jak „nakręcanie zegara, który nie ma sprężyny” Pomysł uważam za bzdurę! Choćby ze sportowego punktu widzenia. Załóżmy, że rajd ma 110 kilometrów oesowych i zawodnik łapie kapcia, więc strata czasowa przy takim dystansie jest nie do odrobienia. Wszyscy będą jechać mniej agresywnie, a co za tym idzie mniej widowiskowo. Chyba, że celem jest ekologia i zużycie jak najmniejszej ilości paliwa (śmiech). Ale od tego są rajdy o kropelce. Kiedyś RSMP miały ponad 200 kilometrów ścigania i byliśmy świadkami pięknej walki, a zawodnik, który miał kapcia potrafił odrobić stratę i jeszcze wygrać rajd. Owszem będzie taniej, ale czy to się przełoży na większą frekwencję i zainteresowanie kibiców? Czas pokaże. Sport motorowy nigdy nie był tani, co nie znaczy, że nie należy szukać pomysłów na ograniczenie kosztów, ale nie można tego robić kosztem widowiska. Moim zdaniem PZM powinien popracować nad stworzeniem warunków dla nowych zawodników takich, jak puchary markowe. Przecież większość zawodników na świecie wywodzi się z takich cykli, w których jest zacięta walka, co wpływa na widowiskowość, a to z kolei podoba się sponsorom.
Uzdrawianie polskich rajdów to temat rzeka i temat, który wymaga sukcesywnej, regularnej pracy obliczonej na długofalowy efekt.

- Jakie plany, z jakimi kierowcami macie na przyszły rok?

RG: - Powiemy Wam w przyszłym roku (śmiech). A poważnie, to jak się zapewne domyślacie rozmowy jeszcze trwają, ale na pewno damy znać, jak ustalimy wszystkie konkrety.

(2017)

Copyright © 2012-2018 KWA-KWA.pl - Rajdy i Wyścigi.
Wszystkie prawa zastrzeżone.

Marek Kaczmarek
tel. 606 169 768
e-mail: kwa.kwa@op.pl